niedziela, 30 grudnia 2012

Odważniki

- Mamo, zobacz ile mam odważników?
- Czego?
- Odważników! motylkowy, dzieciowy, juziowy. Zobacz

Zobaczyłam. Odważnik to nakleja DZIELNY PACJENT za odwagę ;)

niedziela, 23 grudnia 2012

Weselmy się :)


Zdrowia, bo bez tego nie można cieszyć się prezentami i jeść smacznych potraw,
Spokoju, bo nerwowe święta nie są przyjemne,
Rodziny, bo samotne święta są smutne,
A radość i pogodny nastrój wyczarujcie sami :)

A jeśli ktoś nie obchodzi Świąt to przyjemnego odpoczynku! 


Jestem ciekawa jak bohaterka tego bloga zareaguje na prezenty, 
mam nadzieję, że się jej spodobają. 
Na razie biedulka ma okrutny katar. 
A mama pierwszy raz robi sama barszczyk. Zobaczymy czy będzie zjadliwy.
Na szczęście rybki robi babcia ;)  

środa, 19 grudnia 2012

Idą



U nas żywa doniczkowa, potem pójdzie mieszkać w ogródku. Na razie mam pełno igieł w jadalni. Choinka wygląda trochę chochołowato, ale ujdzie.


A to zjadliwe bombki ;-) nie piekłam, kupiłam w Biedronce, ubrałam mazakami i córka powiesiła je za nosy.




I dobrze, że idą, bo święta lubię, ale okna mogłam sobie umyć prędzej... Dziś ręce mi odpadają, a umyłam 10, 3 duże, 4 średnie i 3 małe. Jutro jeszcze 5. Czy ktoś kiedyś bazgrał szyby sztucznym śniegiem? Da się to potem zmyć? W każdym razie Tusi się jej okno podoba, a to najważniejsze.

Hymn po martowemu

- Mamo, zaśpiewam ci coś! 
Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy [...] 
za twoim przewodem SKOŃCZY się z narodem 

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Ach ta polska gościnność

W sobotę odwiedzil nas chrzestny Marty z dziewczyną. Córka bardzo chętnie bawiła się z ciocią Anią i dostała od wujka słonia wydmuchującego przez trąbę motylki. Była tak zachwycona gościmi, że zaproponowała im:
- Czy możecie dzisiaj ze mną spać?


czwartek, 13 grudnia 2012

Broją, broją.

Oglądamy "Było sobie życie" o narodzinach. Na ekranie plemniki wyruszają w podróż do jajnika. Córka na to:
- Patrz mamo, płyną brojniki!

Oszczędność papieru

Dziadek odebrał dziecko z przedszkola. Marta wręczyła mu obrazek z sercem i słońcem.
- To laurka dla ciebie!
Dziadek podziękował ucieszony, przy wyjściu z auta zabrał laurkę, ale dziewczynka wyrwała mu ją z rąk i pobiegła do babci:
- Babciu, babciu, to dla ciebie, zobacz jak piękna laurka.
Babcia podziękowała i oznajmiła dziecku, że mama już jest, to chodź do mamy (mieszkamy obok). Przy wejściu do domu dziecię zabiera babci kartkę i widząc mamę krzyczy:
- Mamusiu, zobacz co dla ciebie narysowałam!

Oczywiście nie uważam tego za cwaniactwo, córka dba o ekologię ;)

środa, 12 grudnia 2012

Jak zostać mądrym?

Tuśka zamknęła się z dziadkiem w przedpokoju i oznajmiła:
- Dziadeczku teraz stój i się na mnie patrz!
- A ty co będziesz robiła?
- Ja będę tańczyła. To będzie umądrzający taniec!

niedziela, 9 grudnia 2012

Syrenka

Tusia dostała od Mikołaja wymarzoną Barbie-syrenkę ze świecącym ogonem.
A wczoraj wieczorem...

- O zobacz jak ta syrenka fajnie świecie jak jest ciemno!
- Mamooooo, zostaw lalkę i chodź już spać!


Prawdziwy człowiek

Martuśka ubrała kapelusz i chustkę babci i oznajmiła:
- Teraz wyglądam jak prawdziwy człowiek.




Matka kapeluszy nie nosi, to co sztuczna jest? ;)

niedziela, 2 grudnia 2012

W zwierzęta

Siedzę na dole i słyszę dramatyczny płacz. Córka jest w pokoju u góry z tatą. Pewna, że zrobiła sobie jakąś krzywdę pędzę na ratunek. Dziecko stoi zalane łzami i mówi:
- Taaaataaa zjeeedłłaaaadł moooją laaaalę.
- Co zrobił?
- Zjeeddddłaaaał
- Zjadł?
- Noooo.
- Martusiu nie da się zjeść lali, na pewno gdzieś jest.
- Tata powiedział że ją zjedłał!

Tata się śmieje, Marta wyje, ja tłumaczę:
- Na prawdę nie zjadł twojej lali, zrobił cię w konia.

W tym czasie tata przyniósł schowaną lalę. Dziecko przytuliło zgubę, przestało płakać, po czym z groźną miną mówi to taty:

- I nie rób mnie więcej w zwierzęta!!!!

sobota, 1 grudnia 2012

Andrzejki

Wróżby traktujemy z przymrużeniem oka, ale śmiechu było co nie miara. Ważne, że była okazja do imprezowania. Moja córka, mama i ja. Trochę tańczenia, lania wosku, jedzenia słodyczy i picia wina. Dziecko oczywiście piło soczek. 

Wróżba filiżankowa. Marta wylosowała obrączkę. 



Lanie wosku dziecku się podobało, ale oglądanie cieni na ścianie mniej. Tusia miała piękny statek. 


sobota, 24 listopada 2012

Błękitna krew.

Bajka Barbie, coś o piosenkarce i księżniczce, jedna z bohaterek mówi, że od małego chciała być księżniczką. Dodaję z rozmarzeniem:
- Ja też...
Córcia na to:
- A ja nie będę marzyła, żeby być księżniczką!
- Dlaczego?
- Bo przecież nią jestem. Od urodzenia!


Skoro Tuśka jest księżniczką od urodzenia, to ja jestem Królową ;)

Moda

- Mamoo a podrękawnik też ubierać?
- A co to takiego?
- No podrękawnik! Nie wiesz?! Takie małe bez rękawów pod bluzkę!
- Podkoszulek?
- No.

czwartek, 22 listopada 2012

Termin

- Córeczko, chodź się kąpać.
- Dobrze, ale nie będziesz mi myła włosów.
- W porządku, dziś nie, ale jutro umyjemy.
- A może nie jutro? Tylko dzień po jutrem?
- I to co dzień będziesz odwlekać, ja już cię znam. Albo jutro albo dziś.
- Jutro.

Za minutę:
- Mamoooo, a może nie jutro i nie dzisiaj?
- To kiedy proponujesz?
- W czternastym wieku?

niedziela, 18 listopada 2012

Słodkości





Sarkazm, ironia, czy to tak nieświadomie? ;)

- Bo każdy z nas jest inny, ja lubię moją chudość, a ty lubisz swoją grubość, nie?
- Tak, z tym, że wcale nie jestem aż taka gruba, a ty nie jesteś aż taka chuda.
- Ja jestem chuda, a ty sobie o sobie uważaj jak chcesz.

środa, 14 listopada 2012

Pomóżmy!

W mieście obok mnie mieszka prześliczna mała dziewczynka. Antosia urodziła się w tym samym szpitalu, co moja córka, ale 3 lata i 2 dni później z bardzo rzadkim zespołem wad wrodzonych.  Jeżeli obcy ludzie nie wspomogą rodziny finansowo to dziewczynkę czeka amputacja obu nóg. Za rok Antosia ma zostać poddana leczeniu. Operację wykona światowej sławy ortopeda dr Dror Paley. Koszt to milion. Wierzę, że rodzice zbiorą potrzebną kwotę.




Proszę was o pomoc, jeśli każdy czytelnik mojego bloga wpłaci po 10 złotych, a każdy czytelnik waszych blogów zrobi to samo to uzbiera się jakaś suma. Ja wiem, że to kropla w morzu, ale ziarnko do ziarnka....

Więcej o Antosi można przeczytać TU 


Wpłacanie darowizn w polskiej walucie PLN:

Bank BPH S.A.   15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
Tytuł przelewu: 18441 – Antonina Wieczorek – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia


Wpłaty zagraniczne

IBAN: PL15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
kod SWIFT (BIC): BPHKPLPK
Tytuł przelewu: 18441 Antonina Wieczorek


Wpłacanie darowizn w walucie Euro:

Numer konta: 11 10600076 0000321000196510
Tytuł przelewu: 18441 Antonina Wieczorek


Wpłacanie darowizn w dolarach amerykańskich USD

Numer konta: 48 10600076 0000321000196523
Tytuł przelewu : 18441 Antonina Wieczorek


Pomoc przez przekazanie 1% podatku dochodowego

Dane do wpisania przy rozliczeniu podatkowym:
Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”
KRS 0000037904
Cel szczegółowy : 18441 – Antonina Wieczorek




czwartek, 8 listopada 2012

Za młodzi na sen, za starzy na grzech

- Mamo, wiesz, że ty jesteś młoda!!!
- Wiem - odpowiadam z niekłamaną radością.
- Bo to jest tak, że jesteśmy tacy jak uważamy. I ty już nie jesteś aż taka młoda, ale pewnie tak myślisz, nie?

....



P.S. Mam trzydzieści z hakiem, nie sto ;) 

W przedszkolnej szatni

Kolega córki dłubie w nosie, a jego tata mówi, że tak nie można. Dziecko na to:
- Ale ja mam kozy!
Do rozmowy wtrąca się moje dziecko:
- A ja mam bawoły!
I smarka bez użycia chusteczki:
- O takie!


poniedziałek, 5 listopada 2012

Też powód do radości

- Córeczko, tak się cieszę, że cię mam i że spędziłam z Tobą cały dzień!
- Ja też się cieszę, że.. masz tyle ubrań i nie musisz chodzić ciągle w tym samym.

wtorek, 30 października 2012

Bujaczek

- Nie chcę iść do psedskola.
- Dlaczego?
- Bo wczojaj tam był bujaciek.
- Jaki bujaczek?
- Cziejwony.
- To źle, że był czerwony?
- Bajdzo źle, że był w ogóle!
- Dlaczego? A chodzi ci o zabawkę, czy o leżaczek (myślałam, że pomyliła leżaczek z bujaczkiem)
- Nie!!! O bujaciek, O taki czejwony bujaciek z obiadu!!! Nie lubię, a siosja mówiła: jedz, bo zdjowy! No jedz. Nie będę tego jeść!

poniedziałek, 29 października 2012

Stworzona

- Marta, dlaczego jesteś taka niegrzeczna?
- Taką mnie Bóg stworzył.
- ...
- Powiedział: "Marto, uczynię cię najbardziej niegrzecznym dzieckiem!"

niedziela, 28 października 2012

Śnieżek

Spadł ku wielkiej radości mojego dziecka. Ja się aż tak nie cieszę, ale przeżyję jakoś.


Zwierzęta

- Mamo kotki przyszły (od sąsiada przychodzą podjeść do nas). Już 4 widziałam dziś. Jeszcze może pieski
przyjdą. I zrobią wyścigi! Piesiarskie i kotowe! 

wtorek, 23 października 2012

Jesteście zaradne?

Myślę, że większość jest, jedna nawet szczególnie ;) Odwiedziliście już serwis dla zaradnych ludzi? Jeśli nie, to zajrzyjcie, można ponoć zarobić przez pisanie porad, ja na razie trochę poczytałam i niektóre z nich mi się podobały. Skrobnęłam też dwie, może się rozkręcę, jeśli macie ochotę to zapiszcie się i oceńcie mnie, proszę o litość, zaczynam dopiero, TU o ogrodzie, a TUTAJ o kurtce - wiem, wiem, ale to tak na szybko w pracy.

Pudło

A w nim dziecko mi przysłali ;-) 




Betteware co prawda dzieci nie wysyła, ale inne fajne rzeczy można nabyć. Jeśli ktoś z Was chciałby się zapisać i kupować dla siebie produkty tańsze o 30% to zapraszam, zapisać się można się TU, według instrukcji, w polu SPONSOR wpisując PL-81848. To mój numer :) 

Muszę wam powiedzieć, że przesyłka z Betteware to fajna rozrywka dla mojej córki, która wchodzi do pudła, zakłada ja na głowę, a w końcu rozrywa, a z woreczkami powietrznymi, które zabezpieczają przesyłkę ma lepsza zabawę: wali w nie packą na muchy, aż pękną ;) 

poniedziałek, 22 października 2012

Nie chce być nikim, ale...

- To kim w końcu chcesz zostać jak dorśniesz
- Nikim
- Jak to nikim
- No, ja nie będę mieć jakieś tam pracy
- To co będziesz robić?
- Będę dziadkiem
- Nie możesz być dziadkiem, bo jesteś kobietą, możesz być babcią.
- No to będę babcio-dziadkiem

piątek, 19 października 2012

Kawa

- Mamo, myślę, że dziadek musi iść na kawę do twoich koleżanek
- Na pewno się ucieszy, tylko ciekawe co na to babcia.
- Pójdzie na kawę do twoich kolegów

środa, 17 października 2012

Odsysanie wykluczone

Jestem pacjentką, a córka lekarzem. Leżę na ziemi, podczas gdy dziecko przygotowuje zestaw do operacji i nakłada mi jakieś sznurki na twarz:
- To narkoza? - pytam
- Nie. Przywiązywauję ci głowę, żebyś nie uciekła.
- Ale chyba będę znieczulona?
- Nie. Otwieram ci stetoskopem brzuch, oooo już jest środek, trochę ci powyciągam i zrobię usg.
- Aha, to usg operacyjne - mówię, lekko się wiercąc, bo mam gilgotki.
- Nie ruszaj się matko pacjencie! Masz pełno bakterii w środku, zaraz je wypalę.
- To wypal mi jeszcze ten tłuszcz na brzuchu - mruczę do siebie.
- Oj, tego się nie da zrobić, bo go za dużo jest!

Łabędziowo

Ptaki przyleciały nad nasze wiejskie "jeziorko" i mamy nową rozrywkę. Chociaż dziś było niebezpiecznie, bo "Tata łabądź" nas pogonił, ale wrócimy ;)





sobota, 13 października 2012

No tak

- Mamo ten grabarz jet tutaj.
- Kto?!
- Żaden kto, tylko G-L-A-B-A-SZ!
- A co jest?
- No grabasz od jelbłąda!*

*garb wielbłąda


niedziela, 30 września 2012

Mama

- Jak dorosnę to chcę być mamą
- Pewnie będziesz. Znajdziesz męża i będziecie mieli dziecko
- Nie chcę męża. Będę mamą beztatową

sobota, 29 września 2012

Żyjątka

Nasze kasztany, orzechy i kamyki prawie żyją. Mają imiona, wyrażają emocje i posiadają potrzeby. Fenzebel pokłócił się z Leleiwią!


Boję się poniedziałku

- Córeczko ta sukienka jest niewygodna, że ją tak unosiłaś ciągle?
- Nie, chciałam chłopcu pokazać majtki
- Po co? (ukrywając przerażenie)
- Żeby wiedział, że mam.
- Wie, że masz. Wszyscy mają majtki. I wszyscy je noszą.
- Wszyscy?!
- Tak.
- Siostry też?
- Tak
- Sprawdzę jak będę w przedszkolu.


czwartek, 27 września 2012

Znów


- W przedszkolu są cztery siostry, ale jedna się nie bawi się, tylko gotuje i woła nas na obiad głosem takim starym jak babcia. Jak ona się nazywa?
- Nie wiem córeczko. Na pewno sobie przypomnisz, jest siostra S., siostra Alina, Janina i... - zawieszam głos oczekując odpowiedzi.
- Siostra Melina!

Znowu te oryginalne imię. My na prawdę mamy względnie normalny dom... ;)

wtorek, 25 września 2012

Tęsknota

Córcia wymyślała piosenki i stworzyła tekst o morzu i nagle, niespodziewanie zaczęła płakać. Tęskni za morzem i chce tam znów jechać. Dla pocieszenia zaczęłam pokazywać zdjęcia, ale efekt był jeszcze gorszy, bo Martusia rozpłakała się na dobre. Wytuliłam i na szybko zrobiłam morze w wannie, muszla na wannie, w wodzie ryby i syrenka, ręką stworzyłam fale i dziecko się cieszyło.

Za morzem tęsknimy i pewnie się tam jeszcze zjawimy



czwartek, 20 września 2012

wtorek, 18 września 2012

Koleżanki

- Córeczko a kogo najbardziej lubisz w przedszkolu?
- Kajojinę, Fabinę, Melinę, Folinę, Wiedźminę

Melinę i Wiedźminę muszę koniecznie poznać ;)

poniedziałek, 17 września 2012

Cyrk

Weekend zaowocował pierwszą wyprawą do cyrku. Marta była zadowolona, jednak pod koniec coraz bardziej się nudziła i nie obserwowała kolejnych akrobacji, tylko tańczyła, klaskała i się śmiała. Ja osobiście byłam przerażona odgłosami uderzeń obok zwierząt. Poza tym one ciągle występują, a potem jadą przyczepą i tak w kółko. Nie podoba mi się, myślę, że się męczą i raczej do cyrku już nie pójdę.








niedziela, 16 września 2012

Co lubią najbardziej

- Martusiu babcia i dziadek mają dziś rocznicę ślubu, więc może narysujesz im coś ładnego.
- Narysuję im to, co lubią najbardziej!

Po trzech sekundach widzę kreskę i jakby chmurę nad nią. Córka przedstawia swoje dzieło:
- Papieros z dymem papierosowym!

sobota, 15 września 2012

Dzwoneczek

Tydzień temu mała dama była pierwszy raz w kinie na bajce Dzwoneczek i sekret magicznych skrzydeł. Moim zdaniem troszkę naiwna i tandetna - patrząc na to z dorosłego punktu widzenia, ale wolę takie słodziutkie pierdółki, niż historie przepełnione przemocą, których córka nie ogląda. Ta bajka opowiada o przyjaźni, magi i miłości, a co najważniejsze ma szczęśliwe zakończenie. Martusi podobała się i historia i sam fakt bycia w kinie, oraz możliwość zjedzenia popcornu, który serwuję sporadycznie.



poniedziałek, 10 września 2012

Trąba

Córka bawi się kawałkiem rurki. Udaje, że ma sisiaka i siusia na drzewa.
A potem... udaje, że sisiak pije wodę.
Tłumaczę jej, że sisiaki tylko sisiają, nie potrafią pić.
Na co dziewczę zdziwione mówi:
- To one nie są jak trąba słonia?!


Szafa babusi















Szafa babci to fajna zabawa. No i się zaczęło: obcasy, ciuszki, makijaże.

wtorek, 4 września 2012

Cud czy jakaś podpucha?

Wyszła uśmiechnięta, Siostra mówiła, że była grzeczna, obiad zjadła ("była ziupa wodna z makajonem i jabłuuukka z cukirem i kawą" - obstawiam, że racuchy i kakao/kawa zbożowa). Zobaczymy jutro, zaryzykuję i zostawię ją do 14, skoro do 13dała radę to i do 14 się uda).

Buntowniczka

Nie będę nic mówić w przedszkolu! Nie będę patrzeć na siostry. Nie będę się bawić z dziećmi itd.

Okazało się, że w pierwszy dzień przy obiedzie moja słodka córeczka obwieściła:
- To się nie nadaje do jedzenia!
Po czym z uśmiechem dodała:
- To się nadaje do rzucania.
I... zaczęła rzucać w dzieci.

Lubi też krzyczeć i tupać.
Córunia mamuni, bo ponoć ja też tak robiłam.

poniedziałek, 3 września 2012

Psedskolak

Odebrałam córkę o 12.30 z przedszkola. Budynek jeszcze stoi, Marta zapłakana, ale ponoć dopiero pod koniec, "pani siostra kościelna" też przeżyła, ale zdziwiła się, że takie małe dziecko potrafi tyle mówić i ma taki zasób słów. Ma się ten talent po mamusi ;-)

Miałyśmy nieudany debiut rok temu, córka była parę dni, zachorowała, po dwóch tygodniach wróciła i tak trzy razy. Trzeci powrót spowodował histerię, krzyki, płacz i moczenie się. Kazano mi zrezygnować, bo dziecko się nie nadaje. Może i była za mała, bo 2,5 roku to niedużo, ale myślę, że słowa "pani dziecko się nie nadaje do przedszkola, niczego nie potrafi, sika do majtek, nie umi (powiedziała właśnie tak) się ubrać" powinno mówić się rodzicom osobno, nie przy dziecku. Dlatego nie wróciłam do tego przedszkola i teraz córka chodzi do takiego prowadzonego przez siostry zakonne, gdzie grupa jest mniejsza, a "ochronka" ma pozytywne opinie. Zobaczymy jak to będzie, ale sam początek wydaje się pozytywny. Wprowadzenie dziecka do przedszkola, zasady też są bardziej przyjazne.

Siostry mają większą wiedzę niż matka, cierpliwość może też i pewnie lepiej wytłumaczą dlaczego Jezus wisiał na krzyży i dlaczego w majtkach oraz czemu nie poleciał w niebo.

Ale po południu nie było już tak fajnie. Ciągle mówiła, że nie lubi sióstr, ze woli tamte durne przedszkole, że w ogóle nie lubi "żadnych psedskul i koniec" i jak ja nie mogę się zwolnić z pracy to tata ma się zwolnić, bo nie robi przecież "zdjęciów chojym dzieciom"! Dwa razy się posikała i trzy popłakała bez powodu. Żal mi jej, ale z drugiej strony widzę, że stara się też płakać czasem na siłę i chce pokazać kto tu rządzi, a niestety nie ona...

sobota, 1 września 2012

Horror w biały dzień

- W tym domu jest klątwa!
- A co to znaczy klątwa?
- No to jest takie coś.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- Mamoooo! W naszej kuchni umarł prezydent!
- Jaki prezydent?
- Naszego kraju polskiego.

Na serio tak nie robię

Elegancka restauracja, pełno ludzi, muzyczka gra, mała wcina, kelnerka przynosi moje danie, unoszę widelec ku ustom i słyszę pouczenie mojej córki:
- Tylko nie jedz z ziemi tak jak ostatnio, bo będzie cię bolał brzuch.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Nad morzem


- Córeczko, pójdziemy na plażę?
- Cooo?! Znowu ta plaża? Znowe te morze? Mam już tego dość.

~~~~~~~~~~~~~~

- Zobacz to jest port.
- Ze statkami?!
- W porcie zawsze są statki.
- Ja chcę bez statków!

~~~~~~~~~~~~~~

- O zobacz foka ma kółeczko na nosie!
- Mamo, a jemu rosną włoski takie małe! (o łysym mężczyźnie przed nią)

~~~~~~~~~~~~~~

Nad morzem córce najbardziej podobają się różnego typu bujaki na monety, stargany z zabawakmi i świecidełkami oraz budki z lodami i goframi. A na plaży biega i wrzeszcz, tzn śpiewa.



Katastrofa

- Oj mamo, jesteś chodzącą katastrofą.

niedziela, 19 sierpnia 2012

Sobotnie malowanie

W planie miałyśmy malowanie dłoni farbkami i odbijanie na bloku, 
ale wyszło inaczej. 






Farbki z "Biedronki" do malowania palcami 
są całkowicie zmywalne i nie uczulają.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Takiej odpowiedzie się nie spodziewałam

- Czym ci tak pachną ręce?
- Nooo to z moich kozów.
- Z czego?
- Kozów z nosa!!!

Ramiach

- My tu mamy paski w naszych ramiach.
- Ranach?
- Nie. W ramiach! - z irytacją.
- W ramach?
- Nie - prawie płacz - w ramiach naszych, tych pod szyją, co się ruszają jak ponosimy ręce i tam są paski czerwone takie, no jak się one nazywają?! Noo mamo!!!
- Mięśnie w ramionach.
- Noo tłumaczę ciebie przecież!

piątek, 10 sierpnia 2012

Odpowiedni wiek do sałaty?

Mamo, jak dorosnę to będę pożyczać twoje ubrania. I będziemy pić kawę razem, i jeść sałatę!

czwartek, 9 sierpnia 2012

Ładnych rzeczy się dowiaduję



- Mamo, ty myjesz włosy tak jak trzeba. Bo jak tata mył babci włosy to jej szarpał.
- Tata mył babci włosy?
- No wczoraj

Babcia zaprzecza, tata się śmieje


- A powiedziała mi to moja siostra z Gliwic
- Martusiu nie masz siostry.
- Mam, byłam u niej z dziadkiem
- Tak, kiedy? A ile ona ma lat?
- Trzi..

Mąż i dziadek się wymigują ;)

wtorek, 7 sierpnia 2012

Obrazek

- A to ja jak jestem duża. I mój brat.
- Przecież ty nie chcesz brata. *
- Ale on jest tylko na obrazku.














* wiem, kiedyś chciała, ale później stwierdziła, że nie chce żadnych bratów

Marta walczy z nałogiem

Ale nie swoim ;-)

Dziadek pali na dworze. Popiół strzepuje do ceramicznej popielniczki.
Wnuczka wybiega na ogródek. Po chwili wraca i staje obok dziadka.
Bierze do rączki popielniczkę, ciska nią o ziemię i mówi:

- Dosyć tego palenia!!!!

sobota, 4 sierpnia 2012

Odpoczynek

Dziś Martusia weszła na Szyndzielnę sama, na własnych nóżkach, wspomagana trzykrotnie pięciominutowym niesieniem na plecach. Mi się podobało w schronisku, a zjazd kolejką zapewnił fajne widoki, gdyby nie szyby porysowane przez nudzących się "turystów".

Prawie na szcycie

Dumna córcia

Odpoczynek ;) 

Uwielbiam takie widoki

Sama

Spacerując mijamy parę z psem. Córka stwierdza:
- Ten pan mnie chciał zabrać!
- Dlaczego tak myślisz?
- Bo on myśli, że jestem tu sama.
- Chyba tak nie myśli, bo widzi, że jesteś z rodzicami.
- Ale patrzał na mnie i wołał sama, samaaaa! 
- Córeczko on wołał SAWA, SAWA do swojego pieska, który szedł obok nas. 

piątek, 3 sierpnia 2012

Czemu nie

- Mamo a jak będę duża to będę miała sto dzieciów!
- I jak ty się nimi wszystkim zajmiesz?
- No normalnie, każdemu coś kupie. Jedno dostanie lalkę, inne auto, jedno gumowe ucho, inne klocki.
- Gumowe ucho?
- No a czemu nie?

czwartek, 2 sierpnia 2012

Niewidzialne koleżanki

Zatrzymuje się, ja standardowo gadam do siebie:
- Nie wiem czy tu można parkować.
Na co Marta stwierdza:
- Można. Moja koleżanka to ostatnio parkowała.
- To twoja koleżanka prowadzi samochód?
- Tak. Ma już 5 lat przecież.

- Martusiu. Poczekaj chwilę, aż dokończę i powiesz. Nie można tak ciągle przerywać.
- Moja koleżanka przerywa i jej mama nic nie mówi.

- O jaki ładny domek
- Moja koleżanka tu mieszka.

- Pojedziemy nad morze, ale się cieszę, tak lubię widok morza.
- Moja koleżanka była i jej się nie podobało.

wtorek, 31 lipca 2012

Oczy

- Mamoooo oczy mi chyba cuchną!

Zemdlone kwiecię

Martusia podlewa kwiatki i obwieszcza:
- Podlałam te kwiatki bo one mendlały.

Kosmos

- Wiesz co to jest meterołyt?
- Wi..
- To taka kosmiczna bryła. Jak byłam w kosmosie to widziałam. Leciałam rakietą z babcią. I tam lewatowałam. Bo w kosmosie się tak lewatuje, to znaczy lata i nie spada. A ty byłaś w kosmosie.
- Nie, nigdy.
- No co ty?!

sobota, 28 lipca 2012

O Jezu...

- Mamo, a ten pan wróci kiedyś?
- Jaki Pan?
- Ten z kościoła.
- Pan Bóg czy ksiądz?
- Nooo, ten rozciepierzony na krzyżu

wtorek, 24 lipca 2012

Autoportret




Dinozaury

- Mamo wczoraj spotkałam dinozaura.
- Gdzie?!
- Na ogródku. Nie był groźny. Dałam mu słodycze i kawy troszkę i poszedł sobie do domu.
- Ale córeczko dinozaury już wyginęły, nie ma ich teraz na świecie.

Po 30 sekundach:
- Mamo, a wiesz, że wczoraj znalazłam ząb tireksa!

To ci kosmos

Bajka o meteorach. Córka stwierdza:

- Ech ja już widziałam meteoryta.
- Kiedy?
- Nooo jak byłam z babcią w kosmosie.
- A kiedy to było?
- Dziś wyskoczyłyśmy przed obiadem

piątek, 20 lipca 2012

Blondynka ;-)

Martusia przegląda moje czasopismo.
- Mamo, ale śmieszne rysunki, panie stoją na głowie. O i ten pan też, co za dziwne ludzie. Mamo i znów stoją na głowie!
Podchodzę zobaczyć co to za "dziwne ludzie"
- Córeczko, masz gazetę obróconą do góry nogami.
- Aha.

Moja ślicznotka

Na odpuście zaproponowałam córce, żeby nie kupowała pierwszej lepszej rzeczy, która jej się spodoba, tylko obejrzała wszystko i wybrała sobie dwie zabawki. Zgodziła się i po obejrzeniu wszystkich straganów zdecydowała, że chce pistolet na bańki i grającą karocę.  Poszłyśmy po karocę (jeździ w kółko i gra lambadę, nie byłam zbyt zachwycona, ale obiecałam, że wybierze co zechce), płaciłam kobiecie, gdy tymczasem jej towarzysz chciał namówić Martę na perukę.
- Zobacz jaka ładna peruka. Tania i fajna.
- Nie chcę.
- Ale patrz jaka odlotowa, będziesz w niej ładniej wyglądała!
- Ja przecież wyglądam ładnie!

środa, 18 lipca 2012

Jak zebra

Rysujemy, muszę do toalety. Słyszę:
- Mamo! Ja jeszcze pokoloruję nasz obraz.
- Jeśli się jeszcze da, bo już jest cały kolorowy.
- Nooo, nie da się, nie ma miejsca już.

Po tych słowach umyłam ręce i wyszłam, więc ile to trwało - pół minuty?
Wychodzę a Marta dziwnie grzeczna i cicha. Patrzę podejrzliwie na pokój, na nią. Nic.
- Stało się coś?
- No bo na obrazku nie miałam już gdzie kredkować.
- I? ( w myślach i co do cholery pokredkowałaś)
- No i ja chciałam być zebrą i patrz - mówiąc to dziecko pokazuje dłonie w piękne, czerwone pasy.

piątek, 13 lipca 2012

Supermenka

W niedzielę:
- Fajnie być sprzedawcą lodów, to takie ekstrowe dawać ludziom lody, a oni się tak cieszają wtedy!

Wczoraj rano:
- Ja chyba zostanę basenową (panią, która pracuje na basenie)

Wczoraj po południu:
- Będę strażakiem jak Strażak Sam.

Dziś
- Chciałabym być kierowcą.

Dziś wieczorem:
- Będę kierowcą i mamą. I zawiozę moje dzieci, gdzie będą chciały.



Miały być nowe

W Pepco:
- Mamoooo kiedy wyjdziemy z tego ciucholandu?
- To nie jest ciucholand tylko sklep, tutaj sprzedaje się nowe ubrania z fabryki, a nie używane tak jak w ciucholandach.
- Nowe?!! - dziecko krzyknęło ze zdziwieniem przyciągając spojrzenia.
- Tak.
- Nikt ich nie nosił?!
- Nikt.
- Kupimy NOWE ubrania?!! - teraz pół sklepu się na nas gapi lustrując w co jesteśmy ubrane.
- No tak, chyba, że nie chcesz.
- Nie chcę! Nowe są drogie i chemiczne*

Kiedyś tłumaczyłam, że wolę używane, kilkakrotnie wyprane ubrania, bo są wyzbyte całej tej chemii z barwników, a do tego tańsze i oryginalne. Małe, gumowe ucho usłyszało i podłapało. Ciekawe na jak długo. Nowe ubrania też posiadamy i byłyśmy parę razy w sklepie ;-) Ale generalnie to jesteśmy za slow-fashion, przynajmniej ja.


wtorek, 10 lipca 2012

Tylko jak?

- Mamo!!! Popatrz na swoje oczy!

Super plan, szukamy sponsorów

Rano:
- Śniło mi się, że urodziłaś małego chłopczyka.

Po południu:
- Chcę braciszka
- Ale takie małe dziecko jest bardzo absorbujące, trzeba je ciągle przewijać, nosić, karmić i nie miałabym tyle czasu dla ciebie.
- Ale Ty się będziesz dalej zajmować mną.
- A kto się zajmie tym dzieckiem?
- Tata. Bo córki są od mam, a chłopcy są od tatów.

Wieczorem
- Mamo zwolnij się z pracy, ja nie potrzebuje więcej zabawek.
- Ale poza zabawkami musimy też płacić za wodę, prąd, telewizję i twoje minimini. Poza tym potrzebujemy pieniędzy na jedzenie, ubrania i kosmetyki.
- Ale tata pracuje przecież
- Ale dzięki temu, że je też pracuję mamy więcej i nie musimy rezygnować z książek, zabawek, ubrań, chodzenia na salę zabaw czy basen, a jakbym się zwolniła to byśmy musieli.

Po chwili:
- Ale jak będzie mały dzidziuś w domu to się zwolnicie
- A kto wtedy będzie na nas pracować?
- Babcia

P.S. Nie jestem w ciąży, na razie na planuję, nie rozmawialiśmy o dziecku, nie wiem o co Tusi chodzi :D

piątek, 6 lipca 2012

Jednak dobrze, że miałam CC

Wychodzę z wanny. Mała wchodzi do łazienki, staje na przeciw i mówi:
- Ej ale ty nie masz żadnej dziury w brzuchu!
- Nie mam, no poza pępkiem jak każdy.
- No ale pępkiem przecież dzieci nie wychodzą!
- No nie.
- To jak ja wyszłam z tego brzucha skoro nie masz dziury?!
- Lekarze cię wyciągnęli.
- Rozerwali cię?!
- Zrobili operację, o tutaj mam bliznę.
- Oooo. Rozerwali cię tak trochę tylko i posklejali!

poniedziałek, 2 lipca 2012

sobota, 30 czerwca 2012

Eeee

- A teraz narysuję ciebie i tatę jak sobie razem śpicie. O głowy, ręce, kocyk i się cieszycie.
- O jak ślicznie.
- A teraz dorysuję wam tu dziadka.


niedziela, 24 czerwca 2012

Niestety nie działa

- Czary-mary zamienię cię w piękną księżniczkę!

Po chwili: - Oj chyba coś nie działa.

wtorek, 19 czerwca 2012

piątek, 15 czerwca 2012