sobota, 1 grudnia 2012

Andrzejki

Wróżby traktujemy z przymrużeniem oka, ale śmiechu było co nie miara. Ważne, że była okazja do imprezowania. Moja córka, mama i ja. Trochę tańczenia, lania wosku, jedzenia słodyczy i picia wina. Dziecko oczywiście piło soczek. 

Wróżba filiżankowa. Marta wylosowała obrączkę. 



Lanie wosku dziecku się podobało, ale oglądanie cieni na ścianie mniej. Tusia miała piękny statek.