piątek, 26 kwietnia 2013

Jakbyście się kiedyś spóźnili...

Jakiś czas temu dziadek odbierał Martę z przedszkola, swoim zwyczajem uciekała i nie dała się ubrać. Dziadek mówił, że musi mu się dać ubrać, ponieważ babcia w domu się martwi, dlaczego się spóźniają. Marta powiedziała, że ona to załatwi.

- Gdzie wy tak długo byliście?
- Jechaliśmy autem na ulicy leżała wieeeelka kłoda!
- Kłoda?
- Taaak. Wielka, ostra, miała drzazgi i dziadkowi w koło weszła!
- Jezu!
- I naprawiał.
- Ale coś mu się stało z autem?
- Nie, naprawił już wszystko.

Babcia uwierzyła i wystraszona poszła do garażu sprawdzić stan samochodu, 
który był nienaruszony, ponieważ żadnej kłody na ulicy nie było ;)