wtorek, 24 stycznia 2012

Schron



To jest schron z wielkim domem i biblioteką, z której dziecko moje pół dnia wypożyczało książki i czytało, każda książka czytana była parę sekund, niektóre do góry nogami. 
Do schronu trzeba było ciągle uciekać z krzykiem.
Posprzątać mogłam po paru godzinach, po jakimś czwartym potknięciu.