niedziela, 8 stycznia 2012

Pocieszanie

Parę miesięcy temu rano. Jeden wielki cyrk, pośpiech, płacz. Marta siedzi zaryczana i krzyczy:
- Pociesiaj mnie! Pociesiaj!
Biorę dziecko na kolana i przytulam, całuję, głaskam.
- I co już lepiej?
- Tak, ale pociesiaj mnie!
- Ale ja już nie wiem jak Cię pocieszyć...
- Grzebieniem przecież mamo!!!