sobota, 22 czerwca 2013

Jakiś strajk czy co?

- Zjemy śniadanie na dworze?
- Wykluczone!

- Chodź na ogródek, taka ładna pogoda.
- Po tej bajce.

- Chodź, bo mamy z tatą drewno do noszenie, nie będziesz tu sama siedziała.
- Ale ja lubię!

- Marta dość tej telewizji, idziemy.
Wkurzona, po kwadransie na dworze odpowiada:
- No, już się wywietrzyłam.

- Tuśka, idziemy na ogródek, bo zaraz będzie burza.
- I dobrze, będę mogła spokojnie siedzieć w domu!!!!