czwartek, 29 grudnia 2011

Kiedy noc nadchodzi

Przed północą Marta płacze. Pytam co się stało. Odpowiada:
- Płaczę za dzieniem.
- Za czym?
- No, za dzieniem!!!!
- Za dniem?
- No taaaak, no mówię przecież, że płaczę za dzieniem.
- Córeczko dzień będzie gdy skończy się noc.
- Niee ma być teraz! Zrób mi dzień! Płaczę za dzieniem! (i tak kwadrans)