poniedziałek, 21 listopada 2011

Co za dużo, to nie zdrowo


Całą niedzielę nie widziałam córki.
W poniedziałkowy poranek leżymy sobie w łóżku.
Przytulam ją i całuję ciągle. Marta wzdycha raz i drugi.
W końcu lekko wkurzona mówi:
- Co Ty się tak do mnie milisz?!