Zdrowieje, bo szaleje i pyskuje. A wczoraj po południu się zdrzemnęła. Przylepiona do matki, która to wymknęła się i zasiadła z książką na fotelu, dwa metry obok dziecka. Martuśka budzi się i zachrypiałym głosem, z wyraźną dezaprobatą mówi:
- Oj mamo, mamo!
- Co kochanie?
- Matka powinna tkwić blisko przy swoim dziecku, a nie jakieś bzdury czytać!
"Dziecko to otwarte, kiełkujące dopiero życie. Czuje ono, postrzega i pyta o coś, co już po chwili uchodzi jego uwagi. Nie troszczy się o swoje chwilowe objawienia i jest zaskoczone, gdy po pewnym czasie dorośli odczytują mu z zapisków, co też takiego mówiło i o co pytało" /Karl Theodor Jaspers
środa, 16 stycznia 2013
wtorek, 15 stycznia 2013
Choroba
Gorączka, okropny kaszel, katar, złe samopoczucie, ból gardła, marudzenie. Niestety antybiotyk, żeby nie poszło na płucka. Ciemna strona, Marta zaczyna gwiazdorzyć: przynieś mi to, daj mi to, wytrzyj mi nos. Oszaleć można. Jak mówię, że przecież sama może sobie wytrzeć to wyje. Leków nie chce brać (tych w spraju), a ja jej nie mogę utrzymać, skubana silna jest. Mnie też zaraziła, ale jestem osobnikiem odpornym i wszystko dopada mnie tylko w kilku procentach. Poza rwą kulszową, która dopadła mnie dość mocno :-/
piątek, 11 stycznia 2013
Nowe zwierzę
Oglądamy bajkę "Barbie idealne święta", którą polecam, miła, ciepła, wesoła i można sobie pospiewać.
Na ekranie renifery. Córka komentuje:
- Oooo, rafiner!
Na ekranie renifery. Córka komentuje:
- Oooo, rafiner!
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Króle i królowa
W przedszkolu siostry zabrały dzieci do kościoła i opowiadały o stajence. Mieli też dzień królewski i w piątek wszyscy ubrali korony. Przypominam córce o dzieciątku i królach, którzy przyszli je odwiedzić. Pytam jak mieli na imię, na co Marta obwieszcza błyskawicznie:
- Walczak, Fenen, Nemen.
W ogóle córka chyba zbytnio się nie skupiła na opowieściach o trzech królach, bo stworzyła sobie historię, jakoby to do stajenki przychodzili "ludzie z prezentami dla Jezusa, przynosili mu Kinder jajka, zabawki i mleko modyfikowane." Tłumaczyłam jej, że według Biblii to było: złoto, kadzidło i mira, ale nie dała się przekonać.
A co do królowania do Marta obwieściła, że jest królową...
:-D
- Walczak, Fenen, Nemen.
W ogóle córka chyba zbytnio się nie skupiła na opowieściach o trzech królach, bo stworzyła sobie historię, jakoby to do stajenki przychodzili "ludzie z prezentami dla Jezusa, przynosili mu Kinder jajka, zabawki i mleko modyfikowane." Tłumaczyłam jej, że według Biblii to było: złoto, kadzidło i mira, ale nie dała się przekonać.
A co do królowania do Marta obwieściła, że jest królową...
...łobuzów
:-D
Zima?
Na śląsku troszkę padało, dziecko było ucieszone.
Matka - perspektywą odśnieżania mniej.
Ostatecznie już nie sypie.
Zabawkowo
Marta dostała od dziadków takie oto cudo, mówiące, kichające i z bijącym sercem.
Mi najlepiej podoba się śmiech przy dotknięciu stopy,
a córeczce, gdy śpiewa la la la na melodię z bajki o kucykach.
Zabawka ma także różne PRZYRZĄDY do leczenia.
Wieczorem dziecko kładzie się w łóżku i prosi:
- Daj mi kucyczka z wszelkimi NARZĄDAMI
"My little ponny" to ulubiona bajka mojej córki, po "Goergu", który teraz nie leci.
Za to obie uwielbiamy bajki "Świat małej księżniczki" i "Marta mówi" ;-)
A Wy co lubicie, tzn Wasz dzieci? ;)
piątek, 4 stycznia 2013
Kolęda
Czekamy, czekamy i czekamy. Dziecko się niecierpliwi i pyta:
- Kiedy przyjdą ci MINISTROWIE?!
Gdy ministranci już przyszli i zaśpiewali kolędę Martuśka obwieściła" A teraz występ artystyczny. Oto taniec dla Was."
Tańczyła, tarzała się, śpiewała, mówiła wiersze i leżała pod nogami ministranta krzycząc "Ratuj mnie wybawco" Chłopacy nie wiedzieli co robić, ja tym bardziej. Starałam się ją uspokoić, ale nie dało się :D
A przy księdzu była spokojniejsza, tylko obwieściła:
- Za dużo mi tej wody dałeś na głowę!
A potem naskarżyła:
- A tata nie chodzi do kościoła!
- Kiedy przyjdą ci MINISTROWIE?!
Gdy ministranci już przyszli i zaśpiewali kolędę Martuśka obwieściła" A teraz występ artystyczny. Oto taniec dla Was."
Tańczyła, tarzała się, śpiewała, mówiła wiersze i leżała pod nogami ministranta krzycząc "Ratuj mnie wybawco" Chłopacy nie wiedzieli co robić, ja tym bardziej. Starałam się ją uspokoić, ale nie dało się :D
A przy księdzu była spokojniejsza, tylko obwieściła:
- Za dużo mi tej wody dałeś na głowę!
A potem naskarżyła:
- A tata nie chodzi do kościoła!
czwartek, 3 stycznia 2013
Dziewczyny i chłopaki
- W psedskolu bawie cię tylko z dziewczynkami.
- Dlaczego?
- Bo one się umią bawić. A chłopaki to tylko strzelają, bawią się w rekiny i popychają.
- A dziewczynki jak się bawią?
- Cudownie i powabnie!
Niech mi teraz ktoś powie jak wygląda powabna zabawa? ;)
- Dlaczego?
- Bo one się umią bawić. A chłopaki to tylko strzelają, bawią się w rekiny i popychają.
- A dziewczynki jak się bawią?
- Cudownie i powabnie!
Niech mi teraz ktoś powie jak wygląda powabna zabawa? ;)
Plany na przyszłość
- Jak będę duża to będę piła colę. I wino.
- I co jeszcze?
- Już nic. I będę pożyczać twoje ciuchy.
- Nie ma sprawy.
- I nie będę miała dzieci bo one za dużo wariują.
Ale rano.
- Mamo, w przyszłości chcę zająę się sierotkami.
- Oooo piękny plan.
- Tylko nauczysz mnie jak się im robi mleko?
- Nauczę.
- To spoko, bo resztę już umiem
- I co jeszcze?
- Już nic. I będę pożyczać twoje ciuchy.
- Nie ma sprawy.
- I nie będę miała dzieci bo one za dużo wariują.
Ale rano.
- Mamo, w przyszłości chcę zająę się sierotkami.
- Oooo piękny plan.
- Tylko nauczysz mnie jak się im robi mleko?
- Nauczę.
- To spoko, bo resztę już umiem
wtorek, 1 stycznia 2013
Noworocznie
- Mamo czy dziś jest Nowy Rok?
- Tak córeczko - radośnie odpowiedziałam
- No nieeeeee.
A ja myślę, że wielka radość,
pomimo smutku jaki spotkał nas pod koniec roku.
Bo Nowy Rok to nowe nadzieje, szanse i radości.
Życzę Wam, czytelnicy bloga, zdrowia, zdrowia i zdrowia.
Marzeń i ich spełnienia.
I radości, takiej codziennej, z "niczego"
Z tego, że żyjemy i oddychamy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


