piątek, 28 czerwca 2013

Pani Marta

Po roku przedszkola 
troszkę spoważniała ;) 


Oryginalnie

- Siostrze S. i A. damy kwiaty na koniec roku, a co kupimy siostrze P?
- Siostrze kuchennej kup worek ziemniaków i ogórków. Duży!

Poszłyśmy na kompromis i dostała bombonierkę ;)

wtorek, 25 czerwca 2013

Muszę szybciej myśleć ;)

- Mamo a wiesz dlaczego nie widać bram niebiańskich?
- Nie wiem.
- No bo są niebieskie.

"nasze" niebo nad domem 

Po minucie mojej ciszy:
- Są niebieskie, a niebo jest niebieskie, ej mamo, zrozumiałaś?! No śmiej się!



Wpływowa nawet tam

Jakiś czas temu siostra powiedziała dzieciom, aby modliły się o pogodę na jutro. Namawiam córkę, ale ona nie chce.
- Dlaczego nie chcesz?
- Bo jak się wszystkie dzieci pomodlą to będzie za ciepło!
- To dobrze! Jakby było zimno i deszczowo to nie pojedziecie na wycieczkę.
- Ale jak będzie za gorąco, to dzieci dostaną poparzenia słonecznego! Przez moje modlenie!
- Córeczko, myślę, że modlitwa nie może nikomu zaszkodzić.
- Moja może!

sobota, 22 czerwca 2013

Jakiś strajk czy co?

- Zjemy śniadanie na dworze?
- Wykluczone!

- Chodź na ogródek, taka ładna pogoda.
- Po tej bajce.

- Chodź, bo mamy z tatą drewno do noszenie, nie będziesz tu sama siedziała.
- Ale ja lubię!

- Marta dość tej telewizji, idziemy.
Wkurzona, po kwadransie na dworze odpowiada:
- No, już się wywietrzyłam.

- Tuśka, idziemy na ogródek, bo zaraz będzie burza.
- I dobrze, będę mogła spokojnie siedzieć w domu!!!!


czwartek, 20 czerwca 2013

Poruchy atakują

- Mamo, chyba znów mnie ugryzł poruch!

To owad krwiopijczy, zwany komarem, którego babcia nazwała kopruch*, a dziecku się przekręciło ;)

* komar po śląsku

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Międzybrodzie żywieckie

Wybraliśmy się zwiedzić Międzybrodzie żywieckie. Córce podobało się wszystko,
o ile trwało maksymalnie kwadrans ;) 


- Córeczko zrobimy sobie piknik nad wodą na kocyku
- Ale super, zjem i będę się wylegiwać na kocu! 

Leżała dwie minuty ;) 


- Zobacz jakie piękne widoki, mogłabym tak patrzeć cały dzień!
- Zwariowałaś?!

A na rowerkach wodnych:
- No dobra to jedziemy na suchy ląd. 
- Ale jesteśmy tutaj dopiero kwadrans, a zapłaciliśmy za godzinę.
- Godzinę?! 

Dzięki atrakcji w postaci utknięcia na mieliźnie, 
tata musiał wejść do wody i pchać rowerek,
co córce bardzo się spodobało i chciała tak już do końca :D 



- A na górze Żar zobaczysz szybowce i spadochrony! 
Po dwóch minutach.
- No, zobaczyłam. Idziemy? 

Na górę wjechaliśmy, zejście było okupione marudzeniem.
Największa atrakcja wycieczki to frytki, saneczki i tata po kolana w wodzie :) 
Na pewno powtórzymy, bo było super,
pomimo drogi powrotnej z Tuśką w roli głównej zamiast radia,
przebój to hymn polski i piosenki postne. 

niedziela, 9 czerwca 2013

piątek, 7 czerwca 2013

Kółko-krzyżyk

Na zasadach Tuśki, gra sama ze sobą, nikt nie wie o co chodzi,
ale na pewno jakieś zasady są!