niedziela, 19 kwietnia 2015

Zabawa jest najważniejsza.

Na karuzeli matka z córką.Ta starsza ledwo żywa. Z racji mdłości zasłania odruchowo usta.
Córka to widzi i z groźną miną rzecze:
- Weź to połknij i nie rób cyrku!

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Poród to luz.

- Rety, ciebie wszystko boli: ubieranie, czesanie, mycie, zadrapanie, szału można dostać.
- Bo ja jestem wrażliwa.
- No dobra, ale bez przesady. Nie wiem jak ty chcesz urodzić swoją wymarzoną córeczkę.
- Luz. Nie będę miała operacji, urodzę naturalnie.

wtorek, 10 lutego 2015

Widłami

- Bądź miła dla dziadka, bo on rzucił palenie i jest mu bardzo trudno, jest zdenerwowany i źle się czuje.
- Ok. Wezmę tylko zbroję, pochodnię i widły.
- Widły? Po co?
- Nie pytaj.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Zapobiegawczo

- Mamo co trzeba robić żeby mnie wyrzucili ze szkoły?
- Przecież jeszcze do niej nie chodzisz nawet!
- Ale będę

piątek, 30 stycznia 2015

Samopoczucie

- Córeczko, jak się czujesz? (mając na myśli gardło i bolesny węzeł chłonny)
- Tak jakbyś była dziesięć lat starsza, niż jesteś.
- Ale ja pytałam jak Ty się czujesz, a nie jak się czujesz ze mną. Poza tym dlaczego się czujesz jakbym była starsza, jestem jeszcze młoda.
- Już nie tak bardzo!

czwartek, 29 stycznia 2015

Miednica, macica...

- Mamo, czy dziecko rozwija się w śledzionie?
- Nie, w macicy.
- No wiem, że w miednicy, ale dokładniej!

wtorek, 6 stycznia 2015

Szkodliwy szklany ekran

Uważam, co Marta ogląda. Bajki często są głupie, ale najgorzej, gdy córka zobaczy wiadomości (w moim domu nigdy) albo jakiś ekspres reporterów. Noc nieprzespana. Ostatnio zostawiłam jej Discovery. Po kwadransie zastałam dziecko zalane łzami. Zerkam na tv. Paryż.
- Dlaczego płaczesz?
- Boo.... bo... oni tam mówią, że, że... Paryż może zniknąć za parę lat z ziemi. I ja już go mogę nie zobaczyć.
Potężny ryk. Słucham, faktycznie, jakaś erozja, podmokła ziemia, która się obsuwa, jeśli nie umocnią, może go nie być. Nie lubię tego, ale kłamię:
- To jest program dokumentalny! I powojennym Paryżu. Teraz go już odbudowali.
- Mamo, tak się cieszę! Już się miałam załamać!

niedziela, 7 grudnia 2014

Ambicje

Marta układa puzzle, stosowne do swojego wieku, jęcząc co trzy minuty poooommmmóżżż! Mówię:
- A dlaczego nie spróbujesz sama? Jak ja byłam mała to mogłam cały dzień spędzić, aż mi się udało, wręcz nie znosiłam jak mi ktoś pomagał. Nie masz takich ambicji, żeby coś zrobić samemu? 
- Nie! Ja nie mam żadnych ambicji i mam nadzieję, że całe życie będzie ktoś za mnie coś robił.

niedziela, 30 listopada 2014

Marzenie

- Mamo marzę o tym, żeby być dużą i mieć męża.
- I co będziesz z tym mężem robiła?
- Dzieci!